Spacery po Gdansku





Znani i nieznani sopoccy spacerowicze – Zapraszamy na przechadzke z muzyką klasyczną

O kąpielach tu lepiej nie myśleć. Pogoda straszna, ciemno, wietrzno, zimno, zupełnie listopad. Mimo to pobyt dzieciom nadzwyczajnie służy, ale na moich nerwach odbija się straszliwie. Komu Sopot, którym wszyscy zawsze zachwycali się i zachwycają, tak bardzo nie przypadł do gustu? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie drodzy Czytelnicy wewnątrz naszego spacerowego przewodnika.
My przechadzamy się uliczkami i zaglądamy do miejsc, z których każde ma swoją historię. – Dawnych gdańskich i sopockich Polaków pamięta z pewnością hotel Eden – opowiada Piotr Mazurek, z którym spacerujemy po Sopocie.
Wciąż żywe w pamięci sopocian są wspomnienia związane z dawnym wspaniałym ogrodem przy Dworku Sierakowskich. Nieliczni przywołują, będąc w dworku, Fryderyka Chopina. Dlaczego? Tę zagadkę też rozwiązujemy w numerze.
Spacerujemy ulicami Goyki, Wieniawskiego, Czyżewskiego i Obrońców Westerplatte. Stoimy na mostku rozpoczynającym lub kończącym ulicę, w zależności od tego, z której strony Sopotu się pojawimy. Pod nami przechodnie zwalniają krok, starając się choć przez chwilę wchłonąć ciszę i spokój miejskiego parowu, nad którym góruje mostek. Czy jest lepsze miejsce na poranny spacer w słoneczny poranek? Przekonajcie się sami.
Marcin Tymiński

1. Hotel Eden
22 kwietnia 1923 roku do hotelu Eden przy ul. Südbadstrasse zmierzało wielu Polaków. Odbył się tu wiec, na którym powołano do życia sopocką filię Gminy Polskiej i Związku Polaków. – Gmina Polaków była najprężniejszą i największą siłą zrzeszającą polską społeczność na terenie WMG – przypomina Piotr Mazurek.
Eden stoi przy ul. Kordeckiego 416. Dziś znajduje się w nim pensjonat.

2. Dworek Sierakowskich
Znajdziemy go przy ul. Czyżewskiego 12. To jeden z najstarszych zachowanych sopockich budynków. Starszy od niego jest tylko Dwór Hiszpański. – Nazwa dworku przylgnęła do rodziny Sierakowskich, choć jego właścicielami byli zaledwie 17 lat – mówi Piotr Mazurek.
Dzisiejszy kształt dworek zawdzięcza hrabiemu Kajetanowi Sierakowskiemu, który przejął obiekt w 1797 roku i gruntownie przebudował.
To pierwsze z naszych dzisiejszych miejsc związanych ze słynnymi Polakami. Swego czasu przyjechał tu, wraz z Antonim – synem hrabiego Sierakowskiego – sam Fryderyk Chopin. Kompozytor miał wówczas 17 lat i spędzał w Sopocie krótkie wakacje. W 1914 roku dworek chciał kupić Aleksander Majkowski, działacz kaszubski. Przeszkodziła mu jednak wojna. Po II wojnie światowej w budynku były zwykłe mieszkania komunalne. Obecnie ma w nim siedzibę Towarzystwo Przyjaciół Sopotu.

3. Willa KPP
W tej potężnej kamienicy, w której dziś rażą trochę okna w dziwnym żółtawym kolorze, w roku 1926 mieściła się siedziba Komunistycznej Partii Polski. Tu również polscy komuniści wydawali swoją gazetę.

4. Ulica Obrońców Westerplatte
Dziś z pewnością jedno z najbardziej magicznych miejsc w kurorcie. Z klasycystycznymi willami, gdzie we wnękach milczą odrapane rzeźby, a w cembrowinach fontann butwieją jesienne liście. Stała przy tej ulicy pod koniec XIX wieku willa Neudorf. Latem 1988 roku przyjechał tu na wakacje wraz z dziećmi – Henryk Sienkiewicz.
Pisarzowi w Sopocie wybitnie się nie spodobało. “Czarno mokro, nudno, słowem obrzydliwie” – to właśnie Sienkiewicz tak scharakteryzował Sopot w liście do siostry zmarłej żony. Wiadomo, że jednym z powodów niezadowolenia noblisty z pobytu w Sopocie było naprawdę zimne i wietrzne lato.

5. Ulica Jakuba Goyki
Płynie pod ulicą Potok, którego jednak dojrzeć nie możemy. Poprowadzono go podziemnym rurociągiem, także w poprzek Parku Północnego. By zobaczyć płynącą wodę, musimy na wysokości południowego pawilonu Łazienek Północnych skręcić na plażę. – Zaś po wschodniej stronie dzisiejszego wiaduktu kolejowego, już nad ulicą, w drugiej połowie XVII wieku działała kuźnia wodna, a dwieście lat później cegielnia – mówi Piotr Mazurek. – W roku 1876 wybudowano przy potoku nieczynne już ujęcie wodociągowe.