Spacery po Gdansku





Wycieczka z wojennym wspomnieniem – Wojenne pamiątki w Górnym Sopocie

Nie możemy nasycić się ciszą i spokojem Górnego Sopotu. Nogi znów niosą nas na ulice, gdzie prawie nie słychać szumu przejeżdżających samochodów, gdzie stare i nowe wille majestatycznie chłoną leniwą i niezmiennie wypoczynkową atmosferę tej części miasta. Podczas dzisiejszego spaceru wspomnimy jednak wydarzenia, które rozegrały się w mieście 58 lat temu.
- 23 marca 1945 roku do Sopotu od strony Kolibek wkroczyli pierwsi radzieccy żołnierze – opowiada Piotr Mazurek, przewodnik PTTK, z którym zwiedzamy miasto. – Broniące się jednostki Wehrmachtu zostały po krótkich, ale zaciętych walkach wyparte do Oliwy i Jelitkowa.
Prawdopodobnie wtedy w trakcie walk ulicznych zniszczono część zabudowań przy zbiegu ulic Boh. Monte Cassino, Powstańców Warszawy i Grunwaldzkiej. Spłonął wtedy Dom Zdrojowy i kilka hoteli.
- Według niektórych pojawiających się opinii, budynki zostały podpalone przez czerwonoarmistów, gdy z miasta wyparto już niemieckich żołnierzy – mówi Piotr Mazurek. – Te kwestie jednak nadal wymagają gruntownych studiów ze strony historyków.
Faktem jest to, że miastu udało się uniknąć losu Gdańska. – W czasie samej wojny Sopot był miejscowością leżącą na uboczu działań wojennych – kontynuuje przewodnik. – Tu na urlopy udawali się niemieccy żołnierze. Omijały Sopot naloty aliantów, praktycznie nic nie zakłócało wypoczynkowej atmosfery miasta.
Sytuacja zmieniła się od czasu klęski Wehrmachtu pod Stalingradem. Wtedy wojenna rzeczywistość coraz częściej wkradała się w życie kurortu. Na początku 1945 roku Kasino Hotel stał się szpitalem wojskowym. Ostatnie dni przed wyzwoleniem Sopotu, były dniami tragedii dla niemieckich mieszkańców Sopotu i Gdańska. Za zbrodnie dokonane przez nazistów spotkała ich kara. Tych, którzy zostali w mieście po wyzwoleniu, wysiedlono później na podstawie uchwał konferencji w Poczdamie.
Spacer kończymy na cmentarzu wojennym, gdzie leżą radzieccy żołnierze II Frontu Białoruskiego, których śmierć dopadła na sopockich ulicach w marcu 1945 roku.
Marcin Tymiński

1. Pomnik z okresu międzywojennego
Znajdziemy go tuż pod lasem przy końcu ul. Żeromskiego. Stoi prawie naprzeciwko betonowego wysokościowca. Na pomazanym i zniszczonym przez wandali głazie ledwo daje się odczytać wykonane gotykiem napisy: “Otto Goetzke 1924-1933″. Reszty inskrypcji nie da się już odczytać.

2. Pomnik wojenny
Stoi na szczycie Wzgórza Olimpijskiego, które dawniej nazywano Wzgórzem Prątki. Pomnik postawiono w 1909 roku. Miał symbolizować niemiecką straż nad Wschodnią Marchią. Postawiono go w formie głazu narzutowego o wysokości 2,5 m i ciężarze 8 ton, wmurowanego w duży, prostopadłościenny cokół z granitowych ciosów. Na wierzchołku głazu znajdował się orzeł z brązu o ciężarze 1,5 tony i rozpiętości skrzydeł 1,5 metra. W 1945 orła zdemontowali Rosjanie i wywieźli do Związku Radzieckiego jako zdobycz wojenną.
W tym samym miejscu później urządzono cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej poległych w walkach o Sopot. Na głazie zamocowano pięcioramienną gwiazdę oraz kamienną tablicę z napisem w języku polskim i rosyjskim: “Bohaterom o wyzwolenie Sopotu”. Na frontowej ścianie cokołu wykuto 63 nazwiska poległych żołnierzy.

3. Wzgórze Marysieńki
W zamierzchłych latach miłośnik Sopotu pan Alfred Weiss sam wytyczał ścieżki turystyczne wiodące przez sopockie doliny i wzgórza. My proponujemy, aby na zakończeniu ulic Andrzeja Struga i Abrahama, wspiąć się na niewielkie wzniesienie nazywane Wzgórzem Marysieńki, które jeszcze przed wojną nosiło zupełnie inną nazwę. Otóż patronował mu sam żelazny kanclerz – Otto von Bismarck. Stojąc na szczycie wzniesienia przez ścianę drzew możemy poobserwować płytę Stadionu Lekkoatletycznego.

4. Pomnik powrotu Sopotu do Polski
Monument usadowiono u zbiegu ulic Elizy Orzeszkowej i Adama Mickiewicza. Upamiętnia zdobycie i wyzwolenie miasta przez Armię Czerwoną. Wykonano go w 1980 roku. Dwa granitowe głazy, z których go zrobiono, mają łącznie wysokość 2,5 metra.
Na dolnym głazie niegdyś znajdowała się tablica z herbem Sopotu. Dziś na granitowym bloku pozostały jedynie ślady po mocujących tablicę śrubach.
Na górnym kamieniu ledwo da się odczytać napis: 23 marca 1945.

5. Kościół pw. św. Bernarda
Zbudowano go całkiem niedawno. Bryła kościoła charakteryzuje się ciekawą, nowoczesną architekturą, która jednak idealnie wkomponowuje się w sielski krajobraz Górnego Sopotu, podobnie jak wille przy ulicach Andrzeja Struga, czy Adama Mickiewicza. Świątynię wzniesiono na grzbiecie oddzielającym Siedlisko od Doliny Owczej w Sopocie. Niegdyś grzbiet ten nosił nazwę Wzniesienia Herberta. Rosnące wokół kościoła sosny mają ponad 130 lat.
- Na sopockim cmentarzu wojennym spoczywa 646 radzieckich żołnierzy, którzy zginęli w 1945 roku – opowiada Piotr Mazurek