Spacery po Gdansku





Śladami pomników, w poszukiwaniu kolekcjonera – mienione tablice i okrętowy gwizdek

Dzisiejszy spacer poświęcamy w większości sopockim monumentom. – Dwa z nich są szczególnie ciekawe – twierdzi Piotr Mazurek, przewodnik PTTK, z którym zwiedzamy Sopot. – Jeden pomnik początkowo miał przypominać o czymś zupełnie innym, drugi zaś zmieniał swych patronów aż trzykrotnie.
Zagadkę, które to pomniki spotkał taki los, rozwiązujemy w dalszej części spaceru. Wędrówkę zaczynamy zaś nad samym morzem. Stoimy przy przypominającej zamek posesji przy ul. Chrobrego 48, dawniej Waldchenstrasse.
- To właśnie tu na początku XX wieku, dokładnie w roku 1909, gdański kupiec zbożowy i znamienity kolekcjoner dzieł sztuki Friedrich Basner, postanowił zbudować przestronną willę, w której mógłby przechowywać i prezentować swoje bogate zbiory – opowiada przewodnik. – Na jego zamówienie sopocki architekt Adolf Bielefeld stworzył niezwykle oryginalny projekt, bazujący na neogotyckim klasztorze Wielkich Mistrzów Krzyżowych w Malborku.
Osobliwością kolekcji Basnera był szesnastowieczny bosmański gwizdek sygnałowy Gdańskiego Cechu Żeglarzy Morskich. Gwizdek ten został w 1891 roku kupiony w Gdańsku za 600 marek przez kolekcjonerów z Holandii. Następnie trafił w ręce gdańskiego kolekcjonera Rudolfa Kaufmanna. Później, w roku1917, na aukcji kolekcji Kaufmanna w Berlinie Basner kupił go za 66 tys. marek. Był wykonany w całości ze srebra.
- Niestety, sam Basner także zbankrutował, w 1929 roku część jego kolekcji zlicytowano, przejęły ją muzea m.in. w Gdańsku i Berlinie – kończy nasz przewodnik.
Przetrwała basnerowska willa. Przez długi czas było w niej przedszkole, później kupił ją prywatny inwestor. W wyremontowanych i odrestaurowanych wnętrzach mieści się obecnie siedziba jego firmy.
Marcin Tymiński

1. Pomniki Armii Krajowej i sanitariuszki
Znajdziemy je w Parku im. Sanitariuszki Inki u zbiegu ulic Sikorskiego, Moniuszki i Abrahama. Ten pierwszy powstał w 1998 roku. Autorem projektu monumentu jest warszawski artysta Tadeusz Markiewicz.
Drugi niewielki stylizowany głaz poświęcony jest właśnie Ince – Danucie Siedzikównie, 18-letniej sanitariuszce z 5 wileńskiej brygady AK. Inka służyła w oddziale mjr. Zygmunta Sznedzielorza “Łupaszki”. Została aresztowana w 1946 roku. Po dwóch tygodniach “śledztwa” w areszcie przy ul. Kurkowej w Gdańsku, komunistyczny sąd wydał na nią wyrok śmierci. Inkę zamordowano 28 sierpnia 1946 roku.

2. Pomnik Adama Mickiewicza
Głaz z wizerunkiem wieszcza stoi przy ul. Abrahama. Ufundowali go mieszkańcy Sopotu w 100-lecie śmierci autora “Pana Tadeusza” i “Dziadów”.

3. Pomnik Sportowców
Przypomina o polskich sportowcach, którzy polegli w okresie drugiej wojny światowej. Napis na pomniku głosi: “Ku czci sportowców poległych w walkach z okupantem 1939-1945″. – Sam głaz pochodzi ze znajdującej się niedaleko dolinki Niedźwiedzie Bagno, która jest odnogą Doliny Gołębiewskiej – opowiada Piotr Mazurek. – Początkowo na ustawionym głazie planowano upamiętnić 100-lecie założenia w Sopocie uzdrowiska. W 1923 roku w związku z właśnie z tą rocznicą w mieście zbudowano pierwsze duże boisko sportowe, które nazwano “boiskiem stulecia”. Obecnie stadion należy do Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego. By obejrzeć stadion i pomnik, idziemy w górę do końca ul. Wybickiego

4. Willa Basnera
“Gdy rozpoczynałem zbieranie dzieł sztuki, byli w naszym mieście handlarze, którzy – gdy tylko się ocieplało i drogi na Żuławach stały się przejezdne – ruszali co dzień wozami drabiniastymi na wieś, aby ściągnąć ze strychów od chłopów szafy i stare meble gdańskie. Przy bramie Długich Ogrodów oczekiwali już na nich inni handlarze, odziani w surduty i w cylindrach. Płacąc kilka talarów więcej nabywali zdobycz, zalecali jej “stylową” renowację i sprzedawali dalej” – tak swoje kolekcjonerskie początki wspominał sam Basner.

5. Pomnik Marynarzy
Stoi w Parku Północnym, w sąsiedztwie Łazienek Północnych, naprzeciwko popularnego klubu. – Monument postawiono w dwudziestoleciu międzywojennym na cześć niemieckich lotników – wyjaśnia Piotr Mazurek. – Na cokole z granitowych ciosów umieszczono kamień o wysokości mniej więcej 1,7 metra. Po wojnie zdemontowano tablicę sławiącą niemieckich asów przestworzy, a pomnik zaczął przypominać o polskich marynarzach. Nowa tablica głosiła “1939-1945. Marynarzowi polskiemu, który nie szczędził krwi ani sił za Polskę Ludową silną na morzu”. Obecnie na pomniku znajduje się już trzecia tablica łudząco podobna do poprzedniej. Nie ma już na niej słowa “Ludową”. Marynarze walczyli po prostu o Polskę. Do pomnika przykuta jest też potężna okrętowa kotwica i łańcuch.