Spacery po Gdansku





Perełki w środku Perły – Zobacz najpiekniejsze sopockie domy

Sopockie domy do zwyczajnych nie należą. Niektóre to prawdziwe rezydencje, inne przypominają dawne pałacyki, a jeszcze inne to ciekawe, ale tanie czynszowe kamienice. Nie brakuje również prostych chat rybackich oraz domów, które powstawały jako letniskowe, bez podpiwniczenia, o lekkiej drewnianej konstrukcji. Króluje secesja, ale widoczne są też inne style – neogotyk, czy klasycyzm. Wiele domów wymaga remontu, ale i tak widać ich dawny urok, szczególnie, jeżeli zaczniemy przyglądać się architektonicznym detalom .W Sopocie nie budowano zwartych osiedli, każdy dom stanowi całość w połączeniu z okalającymi go drzewami czy krzewami. Wszystko to tworzy niepowtarzalny nastrój Sopotu,, nastrój nie do odtworzenia w innym miejscu.
Proponujemy spacer po sopockich ulicach właśnie śladem takich niezwykłych domów. – To prawdziwe perełki architektury – uważa Marek Knoblauch, sopocianin, pasjonat, właściciel firmy Starocie w Sopocie. Są dla mnie budynki “naj”, pod każdym względem. Szczególnie polecam Państwa uwadze okazałą kamienicę przy ul. Obrońców Westerplatte 24 (nr 2 na infografice) – to jeden z najpiękniejszych przykładów sopockiej architektury. Aż serce boli, kiedy się patrzy jak niszczeje.
Tą prawdziwą rezydencję zbudował w latach 70. XIX wieku gdański radca handlowy J.J. Berger. Obrońców Westerplatte nosiła wtedy nazwę Willenstrasse, czyli Willowej, a od 1896 roku – Rickertstrasse. Potem jako właściciel figuruje w księgach niejaki Kettesche.
Dom zamieszkiwał jednak w latach trzydziestych powiatowy radca budowlany, Kar! Hildenbrandt. Sławę budynkowi przyniosły lata po drugiej wojnie światowej, kiedy to w jego murach przez dziewięć lat działała Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych. To w tym budynku powstała słynna “szkoła sopocka”, której przedstawiciele w dobie szarego socrealizmu głosili dominację kolorów w malarstwie. Potem szkoła zmieniła siedzibę na Gdańsk, ale w domu przy Obrońców Westerplatte ;dalej mieszkali artyści i mieli, swoje pracownie. Uwagę zwraca przepiękny ogród otaczający dom, fontanna przed wejściem, dzisiaj niestety nieczynna oraz rzeźby po obu stronach drzwi. Przez płot całość wygląda niezwykle tajemniczo.

1. Dworek Sierakowskich
ul. Czyżewskiego 12
Dopiero niedawno udało się ustalić, że hrabia Kajetan Sierakowski – kasztelan, poseł na sejm i senator Królestwa Polskiego nabył posiadłość w 1797. Polecił zbudować dworek obok innego, istniejącego tam wcześniej. Po tym starym, skromniejszym; choć murowanym dworku pozostały jedynie słupki przedprożowe, które do dzisiaj możemy oglądać na sąsiedniej posesji. Dworek Sierakowskich należał przez 90 lat, od 1814 roku do gdańskiego kupca Daniela Frantziusa i jego potomków. W dobie realnego socjalizmu mieściły się w Dworku mieszkania kwaterunkowe. Od 1974 roku stał się dla Sopotu małym centrum kulturalnym. Odbywają się w rum wystawy, spotkania autorskie oraz cykliczne koncerty kameralne – Czwartkowe Wieczory Muzyczne.

2. Dom z wieżą
Ul. Goyki 3
Pod koniec XIX wieku – gdy Sopot zaczął nabierać charakteru miejskiego- przeniósł się tutaj Wilhlm Juncke, gdański kupiec handlujący winami. W centralnej części ówczesnego parku zlecił on zbudowanie okazałego budynku Jak wynika z zachowanych planów architektonicznych, wyszukana forma i znaczne rozmiary budynku nie zniechęciły jednego z jego późniejszych właścicieli do dobudowania nad wejściem dodatkowej werandy. Dom zachwyca do dzisiaj niespotykaną formą. Jest i Wieża i drewniane balkoniki i werandy. Naokoło można podziwiać pozostałości parku, m.in. półkolisty tunel ze specjalnie przyciętych drzew.

3. Dawna restauracja
ul.Winieckiego49
Jest to jeden z bardziej reprezentacyjnych budynków w Sopocie, pełniący funkcje usługowe. Zbudowano go pod koniec XIX wieku na miejscu dawnego młyna. Młynarzowa słynęła ze swoich wypieków i tradycja gastronomiczna została utrzymana. Do 1945 roku w domu mieściła się znana i ceniona, szczególnie wśród kuracjuszy restauracja Dolinny Młyn. Potem budynek zamieniono na mieszkalny, ale do dzisiaj można podziwiać bogato zdobioną fasadę.

4. Pałacyk myśliwski
ul. Haffnera 66-68
Dom został zaprojektowany przez Georga Karpinskiego jako dom dwurodzinny, czyli mówiąc dzisiejszym językiem bliźniak. Architekt byt jednocześnie jego pierwszym właścicielem. Z zewnątrz budynek ma formę pałacyku myśliwskiego. Są i wieże i elementy drewniane w dekoracji i balkony W latach trzydziestych XX wieku mieszkali w nim m.in. profesor szkoły średniej Erich Behrend oraz lekarz laryngolog Otto Schulz.

Rozpoczynając spacer nie jesteśmy może jeszcze bardzo zmęczeni, ale warto wypić doskonała herbatkę i zjeść domowe ciasto w kawiarni u Hrabiego, w Dworku Sierakowskich. Zaś po spacerze, można się posilić w tawernie u Maćka przy ul. Haffnera tuż przy monciaku lub kupić smakowite lody, gofry czy naleśniki na skrzyżowaniu Bohater Monte Cassino i Haffnera.

Proponowana trasa na piechotę zajmuje około 45 minut.. Jeżeli chcemy wrócić do monciaka, musimy doliczyć jeszcze około 10 minut. Rowerem pokonamy ją w 20 minut, licząc przystanki przy poszczególnych domach.