Spacery po Gdansku





Wracamy do Oliwy – Nimfa z pianki i księżniczka uwięziona w ogrodzie

Zapraszam na spacer, w miejsca, które może już poznaliśmy, do których jednak zawsze chętnie wracamy – Piotr Mazurek, nasz przewodnik po Gdańsku zachęca byśmy jeszcze raz przeszli się oliwskimi szlakami. Tym razem jednak historia będzie jedynie tłem dla naszej wycieczki. Dziś zamiast nastawić się na czerpanie historycznych wiadomości, “przestrójmy” się raczej na czerpanie pełnymi garściami z uroków oliwskiej. przyrody.
A zaczynamy naszą wędrówkę od oliwskiego zoo. Kto czuje się na siłach-może najpierw przemierzyć tereny ogrody podziwiając dwu i czworonożnych rezydentów ogrodu.
Zachęcam, byśmy tym razem zostawili samochód i do Oliwy zeszli na własnych nogach – mówi Piotr Mazurek. – W dół, prawie do centrum dzielnicy zaprowadzi nas ulica Kościerska.
Po drodze miniemy wzgórze Pachołek, przetnie- my potok i stojący przy nim młyn. Kręte oliwskie uliczki zaprowadzą nas przed wejście do oliwskiego ogrodu. Jeszcze tylko kilka kroków przez barokową bramę i jesteśmy w opackich ogrodach.
Zwróćmy uwagę, że park oliwski podzielony jest na dwie części Opowiada nasz przewodnik. – Ogrody angielskie są równe, ładnie utrzymane, z uporządkowanymi alejkami i planowo posianymi roślinami. Przeciwieństwem tego fragmentu parku jest jego część francuska. Tu króluje dzika roślinność, a bujne krzaki i pieniące się rośliny nastrajają do romantycznych przygód.
Czy w te rejony ogrodu uciekała księżniczka z rodu Hohenzollernów, swego czasu pruskich właścicieli oliwskiej nieruchomości parku? Za przewinienia, które dziś giną w mroku dziejów, skazana została przez rodzinę na wieczną banicję w oliwskiej rezydencji.
Odcisnęły się też na parku oliwskim ślady współczesności. Od lat 70. Zdobią park rzeźby współczesnych artystów gdańskich: To co dla jednego jest białym kawałkiem gipsu zamontowanym pośrodku jednego ze stawków, dla twórcy monumentu jest “nimfą wodną z piany morskiej”. W parku oliwskim jednak wszystko żyje w harmonii. I duch pruskiej księżniczki, i nowoczesna nimfa. Zaprasza- my!

Trochę historii
Park im. Adama Mickiewicza w Oliwie powstał dzięki oliwskim cystersom. Obecne założenia parkowe to dzieło opata Jacka Rybińskiego. Za twórcę i architekta parku uchodzi Kazimierz Dębiński. Do istniejącego na terenie parku ogrodu botanicznego po II wojnie światowej dobudowano palmiarnię.
Imię wieszcza narodowego park otrzymał w 1955 roku, w setną rocznicę jego śmierci.
Wówczas w parku umieszczono również popiersie poety.

1. Kurhaus
Dzisiaj o takich budynkach mówimy “domy zdrojowe”. Ten oliwski to jedna z nielicznych ocalałych budowli tego typu w Gdańsku. Dziś mieści się w nim dyrekcja i pomieszczenia administracyjne ogrodu zoologicznego.
Wiadomo, że klimat oliwski służy wszystkim, którzy w te okolice przybywają. W XIX wieku, by ulżyć suchotnikom i nieszczęśnikom cierpiącym na inne przewlekłe i dręczące organizm choroby, postanowiono wybudować sanatorium. Stąd wśród oliwskich wzgórz “dom zdrojowy”.

2. Brama
Przejeżdżają przez nią głównie udekorowane samochody wiozące pary, by stanęły na ślubnym kobiercu w Pałacu Opatów. Wchodzący do parku rzadko wybierają tę drogę, decydując się na rozpoczęcie wycieczki po zielonych terenach od strony ul. Opata Rybińskiego. A warto zatrzymać się i przy tej, pochodzącej z początku XVII wieku bramie. Ilu ludzie przeszło przez nią przez ponad 300 lat?

3. Spichlerz
Brama wjazdowa do parko wydaje się przyklejona do tego kwadratowego budynku, będącego niegdyś opackim spichlerzem. Nad drzwiami wejściowymi znajdziemy niewielki herb, prawdopodobnie jednego z jego fundatorów z datą 1773. Dziś w spichlerz umieści się oddział Muzeum Etnograficznego. Spichlerz, podobnie jak inne budowle, znacznie ucierpiał w końcowym okresie wojny. Zrekonstruowany w latach powojennych, najdłużej pełnił swą pierwotną funkcję. Pozostałe spichlerze w jego najbliższym sąsiedztwie po prostu rozebrano.

4. Stary pałac opacki
Choć może wydawać się nam, że Pałac Opatów, to jedna budowla, tak naprawdę do naszych czasów za- chowały się dwa, “stary” i “nowy”. Najstarsza, gotycka część, położona jest prostopadle do głównego budynku. Podobno stoi na fundamencie domu należącego niegdyś do książąt pomorskich. W starym pałacu bywał zarówno mistrz zakonu krzyżackiego Albrecht von Hohenzollern, jak i polski król Zygmunt August.