Spacery po Gdansku





Wolniej niż tramwajem – Co zostało z promenady?

Co to za miejsce, na spacer? Z jednej strony Dworzec PKS, który ani w dzień ani w nocy na miejsce odpoczynku raczej się nie nadaje. Z drugiej strony wyłaniają się smołowane dachy peronów drugiego dworca – PKP.
Na wysokości Kościoła Bożego Ciała przecinamy ulicę 3 Maja, tory tramwajowe i już stoimy pod mostem na Błędniku. – Jeszcze kilkadziesiąt lat temu biegła tędy słynna Nord Promenadę – opowiada Piotr Mazurek, przewodnik PTTK. – Duża i szeroka aleja porośnięta z obu stron drzewami. Można było zejść na nią prosto z drewnianego mostem Błędniku. Co dziś zostało z dawnej i wspaniałej Nord Promenadę? Czy tylko kilkadziesiąt metrów alejki ciągnącej się wzdłuż torów tramwajowych. Idziemy wąską dziś ścieżką, obok której co chwilę terkoczą tramwajowe wagoniki. – Nord Promenadę najbardziej ucierpiała, gdy po wojnie dobudowywano jeszcze jedną nitkę torów kolejowych – mówi przewodnik.- Skrócono wtedy wał kolejowy po którym promenada biegnie. Wydęto stare wielkie drzewa, potem na ich miejscu posadzono nowe. Aleja bezpowrotnie jednak straciła swój dawny charakter. Stała się zwykłą ścieżką ciągnącą się wzdłuż fragmentu ul. 3 maja.
Warto jednak przespacerować się dawną aleją. Warto, by spojrzeć z góry na dachy gdańskiego dworca, umykające w dal pociągi, na krzątających się po peronach podróżnych.