Spacery po Gdansku





Wagony i rozkosze podniebienia – Tam, gdzie dawniej huczały maszyny i lał się robotniczy pot

Zaczynamy od nieczynnego browaru we Wrzeszczu. Chwilę później stoimy przed byłymi Zakładami Cukierniczymi nr 5, które już we wrześniu 1945 roku wznowiły produkcję na miejscu dawnej fabryki Anglas. Słodką tradycję w przedwojennych halach kontynuuje teraz zachodni koncern.
Kolejny zakład, w którym podobnie jak przed wojną “praca wre” to dr Oetker, zdecydowanie najmilszy akcent w czasie wycieczki. Odrestaurowane budynki lśnią nowością. Do kompleksu produkcyjnego przyklejona jest niewielka willa, w której niegdyś mieszkał sam dr August Oetker.
Zupełnie za to zmienił się teren, przy którym niegdyś prawie 500 robotników w zakładach Heinego budowało wagony. Dziś stoją tu nowoczesne hale, w których jeszcze kilka lat temu mieścił się sklep Ikea. Po dawnym zakładzie pozostał jedynie fragment torów kolejowych.
Spacer kończymy przy dawnej młotowni w Oliwie. Z terenów przemysłowych trafiliśmy,w sielską okolicę. Żegna nas huk wody przelewającej się przez tereny manufaktury. Duchy wielkiego i prężnego przemysłu Wolnego Miasta Gdańska z pewnością udają się tu na spoczynek!

1. Browar we Wrzeszczu
Dwóchsetletnią tradycję gdańskiego browaru zakończyła bezmyślna prywatyzacja, jaką przeprowadzono w 1991 roku. Dziś gdańskie piwo może kojarzyć się jedynie z nie zakończonymi procesami sądowymi.
Zmarnowano i zniweczono w ten sposób wspaniałą gdańską tradycję. Na terenie gdańskiego browaru, czyli parkowo-dworskiej rezydencji Kuźniczki piwo warzono już w wieku XVII.
Browar posiadał niegdyś własne ujęcia wody. Przed wojną gdańskie piwo, np. “ArtusPils” cieszyło się zasłużoną sławą nie tylko na terenie Wolnego Miasta.
Podobno gdański porter z wrzeszczańskiego browaru miał tak grubą pianę, że można było kroić ją nożem.

2. Fabryka wagonów Heinego
Mieściła się przy ul. Grunwaldzkiej, na parceli oznaczonej dziś numerem 479. Zakłady Heinego produkowały wagony kolejowe, które potem trafiały na tereny Prus i Niemiec. Tu powstawały także tzw. wagony “pullmanowskie” – ekskluzywne salonki z wygodnymi siedzeniami, wypchanymi włosiem.
Wagoniki Heinego zamawiały także Gdańskie Linie Kolejowe. Jedna ze stacji, Gdańsk Niziny mieściła się przy ul. Elbląskiej. Samą linię kolejową zlikwidowano dopiero w 1976 roku.

3. Zakłady dr. Oetkera
Podobnie jak przed wojną znajdziemy je przy ul. Dickmana w Oliwie.
W latach dwudziestych, niemiecki aptekarz, dr August Oetker wynalazł proszek do pieczenia, który wkrótce doceniły rzesze gospodyń domowych. Zachęcony powodzeniem jakim cieszył się nowy produkt, aptekarz zaczął wprowadzać na rynek nowe produkty: galaretki, budynie, dodatki do ciast i deserów. Korzystne warunki do inwestowania jakie panowały w Gdańsku zachęciły Oetkera by tu przeniósł swój doskonale już prosperujący zakład. Tajemnicą poliszynela są “brunatne” sympatie polityczne potentata, doceniał on jednak polski rynek zbytu. Poradniki i książki kucharskie opatrzone logo firmy były bardzo popularne na terenie Rzeczpospolitej.
Po wojnie, w tym miejscu mieściły się Gdańskie Zakłady Środków Odżywczych. W latach dziewięćdziesiątych, większość udziałów w prywatyzowanym zakładzie wykupiła rodzina Oetkerów.

4. Fabryka Anglas
Kolejne zakłady, w których znajdziemy coś dla podniebienia. Na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Grunwaldzkiej stoi dziś filia zakładów Fazera, w których powstają słodycze. Dokładnie w tym samym miejscu przed wojną mieściła się słynna wytwórnia czekolady i marmoladek Anglas.
W Kalendarzu Gdańskim z roku 1940 możemy znaleźć reklamę jednego z produktów Anglasu – czekolady “Wielki mistrz zakonny”.
Przedwojenne łasuchy, słodycze z Anglasu poznałyby nawet z zamkniętymi oczami, gdyż zakład cieszył się zasłużoną renomą, producenta słodyczy wysokiej klasy.

5. Młotownia mechaniczna
Malutki domek i drewniane zabudowania dawnej manufaktury produkującej narzędzia znajdziemy w przepięknej okolicy, przy ul. Bytowskiej 1. Do młotowni radzimy wybrać się na piechotę. Jeśli znudzi się nam cywilizacja, wystarczy jeden krok i już jesteśmy w oliwskich lasach! Drewniane budynki młotowni odbudowano w latach pięćdziesiątych i dziś można je zwiedzać. Czujni sąsiedzi manufaktury dopilnują, byśmy nie wchodzili na jej teren poza wyznaczonymi godzinami zwiedzania!