Spacery po Gdansku





W poszukiwaniu minionego czasu – Godziny ze słońca

“Umbra sunt dies nostri” – cieniem są dni nasze – wita nas Piotr Mazurek, nasz przewodnik po Gdańsku. Dzisiaj nie zamierzamy jednak oddawać się filozoficznemu nastrojowi, dywagować nad przemijaniem i upływającym bezlitośnie czasem, choć właśnie on będzie tematem naszego spaceru.
Odwiedzamy bowiem miejsca, gdzie zachowały się gdańskie zegary słoneczne. A powitalna sentencja umieszczona jest na jednym z nich. – Do naszych czasów w Gdańsku zachowało się już tylko sześć słonecznych gnomonów – opowiada Piotr Mazurek. – Trzy z nich znajdziemy w centrum miasta, dwa w Oliwie, a jeden we Wrzeszczu.
Jest też jeden zegar słoneczny całkowicie współczesny bo zbudowany w 1958 roku. By go jednak zobaczyć, musimy udać się aż do Dzierżążna. Tam w parku na terenie szpitala można znaleźć zegar ogrodowy Porośnięty chaszczami, nieco zapomniany nadal jednak wytrwale odmierza czas w słoneczne dni.
Sam Gdańsk szczycił się niegdyś, znakomitymi astronomami i matematykami. Zanim tarcze tradycyjnych zegarów wyparły słoneczne gnomony te byty dla mieszczan podstawowym źródłem informacji o upływającym czasie.
Nawet gdy już odmierzały go wskazówki, przezorni mieszczanie zerkali na gnomony gdyż tradycyjne mechanizmy potrafiły się nieco różnić w podawaniu czasu – mówi nasz przewodnik.
Mijające godziny gdańszczanie nie tylko widzieli, ale i słyszeli. Bezgłośnie wędrujące przez nieboskłon słońce wspomagały bijące kościelne dzwony Słoneczne zegary dalej niestrudzenie wykonują swoją rolę. Cień jaki wskazówka wodzi za sobą nieustannie szepcze “umbra sunt dies nostri”. Ciszej niż tradycyjne tykanie wskazówek, niż melodie zegarowych gongów Razem z nimi podążamy jednak w tym samym kierunku. W cień i ciemność, w otchłań, gdzie może nie ma już czasu… ?

1. Bazylika Mariacka
Musimy minąć ją od strony ulicy Chlebnickiej. Tu na bocznej ścianie świątyni znajdziemy pięknie odrestaurowany w 1990 roku słoneczny zegar. Samgnomon pojawił się na ścianie bazyliki w roku 1533 za sprawą Wawrzyńca Zachau. Piękny w swej prostocie zegar zdobi słońce na nieboskłonie i sześć gwiazd.

2. Ratusz Głównomiejski
Właśnie ratuszowy zegar zdobi łacińska sentencja. Na samym zegarze również widać nieboskłon i słońce, są też kamienne lwy gdańskie. Dla naszego przewodnika to najładniejszy z gdańskich zegarów słonecznych. Odmierza czas od roku 1767. Wskazuje czas do godziny 18, gdy słońce już zachodzi a każdy dobry i bogobojny mieszczanin powinien już oddawać się w objęcia Morfeusza.

3. Żuraw
By dojrzeć ten zegar, należy do budowli zbliżać się od strony Zielonej Bramy, uważnie spojrzeć na boczną ścianę Żurawia. Nad szczytowym okienkiem znajdziemy niewielki kamienny placek. To właśnie resztki kamiennego zegara z XV wieku. Niegdyś jego szczyt zdobiły kamienne aniołki.

4. Ulica Partyzantów nr 59
Zegar znajdziemy na frontowej ścianie kamienicy z przełomu XIX i XX wieku. Ciekawy jest sam dom z zachowaną do dzisiaj oryginalną elewacją. – Nie wiadomo, kto umieścił na kamienicy zegar – mówi Piotr Mazurek. – Przed wojną budynek należał do miasta. Sam zegar zdobią umieszczone na jego szczycie dwa aniołki. Te jednak umieszczone są po stronie zegara symbolizującej ciemność. Miny mają groźne i nieco powykrzywiane. Czyżby demony nocy poprzebierane w anielskie szatki?

5. Dom bramny w Oliwie
Nazywany też bywa domem zarazy, gdyż niegdyś zatrzymywano w nim tych, których dopadła w szpony czarna śmierć .Przez dom bramny wjeżdżało się też do oliwskiego opactwa. W XIX wieku była w nim kaplica, przerobiona później na domy mieszkalne. Teraz w budowli przy ul. Stary Rynek Oliwski administruje się komunalnymi kamienicami. Na budynku znajdziemy aż dwa zegary. – Oba wzajemnie się uzupełniały – tłumaczy przewodnik. – Niegdyś przy domu bramnym nie było drzew, które zasłaniałyby ich tarcze. Podobnie jak na pozostałych gnomonach zegary zdobią nieco złuszczone i poorane pękającym tynkiem wizerunki słońc.