Spacery po Gdansku





Uśmiechnięte miasto – Śladami zabaw gdańszczan dawnych i współczesnych

Co bardziej niecierpliwi już odliczają dni dzielące nas od 2004 roku. Mrozi się szampan, kreacje czekają na swój wielki dzień, a ci którzy lubią bawić się z hałasem i świstem, cieszą się z posiadania dziesięciu palców u rąk pozwalających sprawie i efektownie odpalać petardy i sztuczne ognie. – A ja zapraszam na spacer po gdańskich miejscach rozrywki – zachęca Piotr Mazurek, nasz prze- wodnik po Gdańsku. – Może zobaczymy podczas tego ostatniego spaceru w 2003 roku, gdzie kierowali się gdańszczanie chcący zażyć trochę rozrywki, nie tylko tej sylwestrowo-noworocznej. Samo świętowanie sylwestra, także w naszym mieście, rozpoczęło się na dobre wraz z wejściem w nowe stulecie, czyli w wiek XX – opowiada przewodnik. – Rok 1900 dla wielu byt datą co najmniej magiczną. Świętowanie w Gdańsku z okazją i bez. ma jednak o wiele dłuższą tradycję. Potrafili się dobrze bawić gdańszczanie, gdy do miasta przyjeżdżali kuglarze i gdy ścinano złoczyńcę. Stawiano bramy triumfalne, gdy wjeżdżali do miasta polscy królowie. Gdy zawitała do miasta Maria Ludwika, z okien kamieniczek wylewały się dywany z kwiatów. Potrafili się też mieszczanie bawić ostro, gdy gorące głowy nazbyt rozsmakowały się w mocnych trunkach lanych w piwnicach Dworu Artusa. Czyż mogło jednak być inaczej w najbogatszym, niegdyś europejskim mieście? W czasie dzisiejszego spaceru odkurzyliśmy też miejsca rozrywki nieco bardziej elitarnej, a także jedno nieco zapomniane dawne kino. Ważne jest, że we wszystkich tych miejscach, na twarzy gdańszczan \ gości miasta pojawiał się uśmiech. Czego i my podczas spacerów życzymy.

1. Hotel Danziger Hof
Ta nazwa jak bumerang powraca przy każdej dyskusji dotyczącej zagospodarowania Targu Węglowego – mówi Piotr Mazurek. – Dziś na miejscu “Gdańskiego Dworu” stoi budynek LOT. A był niegdyś Danziger Hof najbardziej luksusowym i wystawnym hotelem w całym mieście. Zaprojektował go berliński architekt Karol Gause w neorenesansowym stylu, dobrze komponującym się z pejzażem ówczesnego Gdańska. Prace budowlane zakończono w 1898 roku. W hotelu znajdowało się 120 pokoi i apartamentów. Do czasu swego upadku w roku 1945 wnętrza gdańskiego dworu przeżyły niejeden, nie tylko sylwestrowy bal.

2. Teatr na targu węglowym
Tuż obok słynnego hotelu stoi dziś nieciekawa i upstrzona reklamami bryła teatru Wybrzeże. Ktoś kto sylwestra i Nowy Rok chciał przeżyć i “zabawowo”, i kulturalnie nie miał daleko od teatru do. “Gdańskiego Dworu”. – Ze względu na kształt dawnego teatru, również zniszczonego i wypalonego podczas działań wojennych, dawni gdańszczanie nazywali go młynkiem do kawy – objaśnia nasz przewodnik. Po odbudowie i całkowitej zmianie szat pierwsze przedstawienia po wojnie teatr dał w listopadzie 1946 roku.

3. Restauracja Pod Łososiem
Kto chciał się w Gdańsku dobrze zabawić, nie mógł nie znać tego adresu i nie trafić do lokalu, gdzie szyldem była i jest pokaźna ryba..
- Historia tego znanego lokalu zaczęta się wraz z końcem wieku XVI – kontynuuje opowieść Piotr Mazurek. – Wtedy do Gdańska przybył pochodzący z Flamandii Ambroży VormoeUen, który to produkować zaczął u nas wódkę. I tak Flamandczyk rozsławił na cały prawie świat gdańską probiernię. – Warto dodać, że fasadę domu kupieckiej rodziny i producentów złotego trunku miasto regularnie odnawiało co pół wieku, aż do pamiętnego roku 1945 – przypomina przewodnik.

4. Kino przy Angielskie Grobli
Mało kto nietypowy budynek w sąsiedztwie dawnych Zakładów Mięsnych przy Angielskiej Grobli kojarzy z salą, gdzie wyświetlano filmy. Było to jeszcze w czasach, gdy nie bano się chodzić ulicami Dolnego Miasta, a Zakładów Mięsnych nie rozświetlały co chwilę łuny ognia. – Pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w tym budynku znajdowało się bodaj najnowocześniejsze w Gdańsku kino – wyjaśnia przewodnik. – Pod te wymogi przystosowano zresztą cała architekturę obiektu. – Kino nazywało się Piast i zamknięto je pod koniec lat osiemdziesiątych. Dziś w Piaście, podobnie jak w przylegającej do niego rzeźni, jest ciemno, głucho i prawdopodobnie straszy

5. Teatr przy Długich Ogrodach
- To miejsce polecały wszystkie dobre przewodniki po Gdańsku – Piotr Mazurek wskazuje na mały placyk przy -ul. Długie Ogrody. – Tu mieścił się nie- gdyś Wilhelms Theater, teatrzyk varietes. Dziś po dawnym teatrzyku, pozostało tylko wspomnienie. Może pamięta ktoś jeszcze tamtejsze specjalności, na które co bardziej wrażliwi kręcili nieco nosem, nazywając teatr “tancbudą”. Na miejsce zabaw i igraszek teatralnych dziś spogląda smutny szary wieżowiec oznaczony numerem 26.