Spacery po Gdansku





Ujeścisko i Pieklisko – Gdańsk jakiego jeszcze nie znamy

Nie mógł sobie diabeł znaleźć miejsca w Gdańsku. Tułał się po okolicy to tu przysiadł na chwilę, to tam. Gdziekolwiek by się jednak nie pojawił zaraz go ludzie przeganiali nie bojąc się ani czarciego wyglądu ani złych mocy Spokój i ciszę niezbędną zarówno do egzystencji jak i powiększenia diabelskiego stadka znalazł zły dopiero na Pieklisku, które to miejsce zaczęto tak nazywać, od czasu gdy diabeł wreszcie znalazł tam swój kącik. Zapraszamy dziś na spacer właśnie w okolice Piekliska, gdzie po diable nie ma już ani śladu, a okolica może poszczycić się rzadko już spotykanym w centrum miasta ciszą i spokojem. – By dojść się na Pieklisko, trzeba skręcić z ulicy Łódzkiej na Ujeścisku w ulicę Cedrową na wysokości starego cmentarza – tłumaczy Piotr Mazurek, przewodnik PTTK, który prowadzi nas przez Pieklisko. Mijamy stary cmentarz, gdzie w czasie wojen napoleońskich pochowano polskiego pułkownika Parysa, który poległ w walkach na jednym z szańców Wisłoujścia. Dziś po mogile Parysa na niewielkim i opuszczonym cmentarzyku nie ma już śladu.
Kilkadziesiąt metrów dalej kończy się asfaltowa droga, a zaczyna stary, bo jeszcze XVIII- wieczny trakt. Gdzieniegdzie spod ziemi wystają kocie łby którymi dawno temu wyłożono drogę. – Prowadziła z Ujeściska przez Pieklisko w okolice dzisiejszej Kartuskiej. Stara, droga łączy się dziś właśnie z Kartuską – opowiada przewodnik. Krążymy więc po Pieklisko. Gdziekolwiek nie zboczymy ze starego traktu powitają nas zdziczałe owocowe sady Na rozwidleniu dróg – resztki największego niegdyś gospodarstwa w tych okolicach. Nie wiadomo już za to, w którym dokładnie miejscu stała na Pieklisku karczma. Oprócz zapisków w starych dokumentach nie pozostał po niej żaden widoczny ślad.