Spacery po Gdansku





Stare, nowe i mokre – Wędrujemy jak gdańszczanie przed dwustu laty

Gdzie spacerowali dawni gdańszczanie? – Na to pytanie odpowiemy w czasie dzisiejszej wycieczki – zapowiada Piotr Mazurek, nasz przewodnik, z którym wspólnie zwiedzamy Gdańsk. – Ulubione miejsca wypoczynku mieszczan, znacznie różnią się od tych, do których przyzwyczailiśmy się w dzisiejszych czasach.
Okazuje się, że do drugiej wojny światowej wolne chwile mieszkańcy grodu najchętniej spędzali nad wodą I to wcale nie na nadmorskich plażach. Celem wielu wycieczek, pikników i spotkań towarzyskich byty okolice Bramy Nizinnej i starych bastionów – opowiada Piotr Mazurek. – Bardzo popularną trasą wycieczkową był opływ Motławy. Musiało minąć kilkadziesiąt lat, by te tereny odzyskały swą rekreacyjną funkcje. Wokół opływu powstają ścieżki spacerowe. Nieśmiało pojawiają się pierwsze ogródki jordanowskie. Są też rowerzyści mknący po nowych ścieżkach z czerwonej cegły.
Trasa spaceru wiedzie wzdłuż dawnych fortyfikacji zbudowanych wzdłuż opływu – zachęca przewodnik. -Piechotą pokonamy cały ciąg w niecałą godzinę. Jeśli zaczniemy wycieczkę na mostku, niedaleko stadionu GKS, zakończymy ją na starych bastionach, św. Gertrudy i Wilku. Po drodze miniemy Redutę Wyskok, bastiony Misia i Królika.

Ocalałe fortyfikacje
możemy podziwiać, niestety; tylko z zewnątrz. Szczęśliwcy, którzy odnajdą nieliczne i dobrze zamaskowane wejścia do starych fortów, zagłębią się w czeluści starych korytarzy z czerwonej cegły, którymi niegdyś transportowano amunicję i którymi przemieszczali się żołnierze; Do dzisiaj w bastionach zachowało się kilkanaście ogromnych hal, wciąż rozpalających ciekawość poszukiwaczy skarbów i militariów.

1. Kościół Matki Boskiej Bolesnej
Zanim udamy się nad wodę, możemy zajrzeć do świątyni stojącej na uboczu głównych traktów Kościół, jak na gdańskie dzieję, jest stosunkowo nowy, powstawał w latach 1926-1928. Nie ucierpiał w czasie wojny, zmieniło się tylko wyposażenie. Fasada budowli przypomina nieco kościół św. Piotra i Pawła. – Przed wojną ten kościół byt pomocniczą świątynią dla kościoła św. Barbary – opowiada Piotr Mazurek. – Np. bierzmowania odbywały się raz tu, a raz w Barbarze. Zwiedzając to miejsce zajrzyjmy też nad drzwi wejściowe plebani!. Zobaczymy stary, kościelny herb, który przytrzymują dwa aniołki.

2. Mostek na Motławie
Stąd możemy rozpocząć “właściwą” część spaceru. Pomalowany na niebiesko mostek przy opływie Motławy za stadionem GKS pamięta jeszcze przedwojenne czasy. Tuż obok niego ciągną się jeszcze stare tory kolei wąskotorowej, która niegdyś jeździła po tych przemysłowych terenach.

3. Trasa wzdłuż opływu
Czy tereny te mają szansę stać się niegdyś jednymi z najciekawszych w mieście pod względem walorów rekreacyjnych? Spacerując . po nowo wybudowanych ścieżkach, pokonujemy trasę, którą niegdyś przemierzali żołnierze pilnujący gdańskich fortyfikacji. Trasa spaceru wiedzie przecież wzdłuż dawnej linii bastionów broniących miast od strony optywu Motławy.

4. Kamienna grodza
Jedyne w swoim rodzaje urządzenie na terenie całego kraju. Dzieło holenderskich inżynierów miało przed wiekami niebagatelne znaczenie dla systemu obronnego całego miasta. W razie potrzeby obrońcy Gdańska mogli zamknąć kamienne grodzie i zalać część ziemi, uniemożliwiając wojskom oblężniczym wtargnięcie do Gdańska. Ten unikatowy obiekt, mimo “nieśmiałych” prac rewitalizacyjnych na bastionach, ulega, niestety, coraz większej degradacji.

5. Dolna Brama
Nazywana również Bramą Nizinną. Stoi pomiędzy bastionami św. Gertrudy i Żubrem. Ostatnia z zabytkowych bram Gdańska, pod którą wciąż przejeżdżają samochody. – Jaki ma to wpływ na jej kondycję, możemy się domyślać – mówi nasz przewodnik. Obecni włodarze Gdańska mogą tylko wstydzić się za jej obecny stan. Śmietnisko wokół zabytkowej budowli, to najsmutniejszy element dzisiejszego spaceru. Obserwując dobrze bramę, znajdziemy na niej napisy pozostawiona przez turystów z początku XX wieku. Wyryte w kamieniu podpisy przetrwały aż do dziś.