Spacery po Gdansku





Spacer po sanktuarium w Matemblewie – Papieskie figury i ołtarz

Matemblewo to dawna osada śródleśna, położona niedaleko ulicy Słowackiego. Malownicza okolica i legenda związana z tym miejscem sprawia, że warto się tam wybrać szczególnie teraz w porze świątecznej.
Do Matemblewa możemy bezpośrednio dojechać autobusem 116 z Wrzeszcza. Od pętli idziemy leśną drogą i docieramy do polany roztaczającej się wśród lasów, gdzie znajduje się sanktuarium. Historia tego miejsca sięga XVIII wieku.
- Na początku była to niewielka śródleśna osada – zaczyna opowiadać Piotr Mazurek, przewodnik gdańskiego oddziału PTTK. – W XVIII w administracyjne należała do parafii św. Walentego, położonej 4 km na zachód od osady. Nazwa wywodzi się najprawdopodobniej od nazwiska proboszcza Matarmi Bernarda Matęblewskiego z Olsztyna, cystersa oliwskiego. Pod koniec XVIII w. była tu leśniczówka, którą zamieszkiwało 9 katolików.
Z Matemblewem łączy się legenda o stolarzu, któremu ukazała się Matka Boska. Z tej okazji wybudowano kapliczkę.
- Pierwsza kapliczka zbudowana była z drewna i znajdowała się na kopcu o wysokości około 9 metrów i promieniu około 6 merów – mówi Piotr Mazurek. – Obecnie kopiec jest otoczony łukiem dwunastu starych lip. Nieco dalej rośnie 20 modrzewi, których wiek ocenia się na około 250 lat. Figura z Matemblewa ma wysokość 185 cm i została wykonana z modrzewiowego drewna. Niestety nie znamy twórcy figury. Powstała ona najprawdopodobniej w drugiej połowie XVIII wieku.
Zaraz za kopcem roztacza się duża polana, na której ustawiono ołtarz i figury papieskie, które przeniesiono z sopockiego hipodromu.
- W środku ołtarza znajduje się postać Boga Ojca jako starca z wielką brodą -mówi Piotr Mazurek. – Pod ołtarzem widzimy bramę, przez którą przechodził Papież Jan Paweł II, gdy ołtarz był ustawiony na sopockim hipodromie. Obecnie przez tę bramę może przechodzić każdy zwiedzający.

Matemblewska Legenda
Historia stolarza

Początki kultu Matki Bożej Brzemiennej są zawiłe i niejasne. Brak przekazów historycznych na ten temat. Opowieść o matemblewskim objawieniu pochodzi najprawdopodobniej z XVIII wieku. Pewien stolarz, mieszkaniec Matarni, w czasie mroźnej zimy w szalejącej zamieci, wyruszył pieszo do odległej o 10 km Gdańska, aby sprowadzić lekarza do rodzącej żony. Wędrując w trudnych warunkach tracił stopniowo siły aż w końcu upadł z wycieńczenia. Wówczas zaczął się mocno modlić do Boga o ratunek Dla siebie, żony i nienarodzonego jeszcze dziecka. Nagle pojawiła się przed nim oświetlona, przepiękna postać niewiasty. Powiedziała mu, że może już spokojne wracać do domu, ponieważ żona urodziła mu syna i czuje się dobrze. Stolarz zawrócił z drogi i ostatkiem sił dotarł do domu.
Po powrocie stwierdził, że było dokładnie tak jak oznajmiła mu tajemnicza postać. Natomiast żona powiedział ze podczas porodu pomagała jej nieznana niewiasta. Oboje uznali, ze to musiała być Matka Boża.
O cudownym wydarzeniu stolarz opowiedział kilka dni później cystersom w Oliwie, którzy uznali opowieść za wiarygodną i odnotowali w swojej kronice. Postanowili także upamiętnić to wydarzenie wystawieniem kapliczki. Od tamtej pory w miejscu tym zaczęli się zbierać wierni. Większość z nich stanowiły kobiety, Które nie mogły urodzić dzieci, bądź spodziewające się potomstwa. Każda z nich, zgodnie z istniejącym wówczas zwyczajem, przynosiły ze sobą garść ziemi, z której powstał okazały kopiec. Na jego szczycie cystersi wznieśli drewniana Kapliczkę, w której umieścili figurę Maryi wykonana przez pewnego rzeźbiarza z Gdańska