Spacery po Gdansku





Śladami grobów Gdańszczan znanych i nieznanych – Pozostały po nich epitafia

W czasie zbliżającego się Święta Zmarłych wspomnijmy tych spośród nas, którzy zasłużyli się dla naszego miasta i na zawsze związali się z jego historią. Dzisiejszy spacer przybliży nam miejsca pochówku i wspomnienia po znanych gdańszczanach. Zobaczymy też miejsce spoczynku osób, których dziś nazwiska ledwo możemy odczytać z nagrobnych płyt.
Odwiedźmy miejsce chyba najbardziej znane w Gdańsku, bazylikę Mariacką. Spójrzmy w dół na podłogę, na której znajdują się płyty nagrobne gdańszczan. Tylko na niektórych możną jeszcze odczytać imiona i nazwiska: Sebald Schnitter, Georgio Videro, Nathaniel Schlavbit…
Tu swoją ostatnią przystań znalazł też Hans Heine, fundator parku oruńskiego.
Trudno dziś odnaleźć miejsca pochówku wielu znanych mieszczan. Pod koniec XIX wieku zakazano pochówku na przykościelnych cmentarzach, na których zwyczajowo chowano zmarłych. Ostatecznej likwidacji cmentarze doczekały się na początku XX wieku. Spacerując po wnętrzu bazyliki, oglądając wytarte nagrobne płyty wspomnijmy też same nekropolie zlikwidowane po wojnie. Nie ma już cmentarzy na trasie pomiędzy Bramą Oliwską a Politechniką Gdańską, część z nich znajdowała się na dzisiejszej alei Zwycięstwa.
Tam na wieczny spoczynek odprowadzano ewangelików gdańskich z kościołów Najświętszej Marii Panny, św. Trójcy św. Katarzyny, św. Jana, św. Bartłomieja. Tam byty groby katolików ze świątyń należących do parani św. Józefa, św. Mikołaja, św. Brygidy Dzisiejszy spacer nie ma jasno określonej trasy. Możemy zakończyć go na Cmentarzu Nieistniejących Cmentarzy przy kościele Bożego Ciała. Cmentarzu, przy którym symboliczny ponowny pochówek zgotowano tym, których ciała, a często i pamięć, pochłonął już czas.

Gdy znajdziemy się w Bazylice Mariackiej (1) w Gdańsku zwróćmy uwagę na epitafia po- święcone rodowi Ferberów i Zachariaszow Zappio i, postaciom, które nierozerwalnie związane są z dziejami miasta. Dynastia Ferberów przez długi czas zajmowała najważniejsze urzędy w mieście. Wspomnieć możemy np. Eberharda Ferberga, urodzonego w Gdańsku w 1464 roku, który wraz z księciem pomorskim Bogusław X wyprawił się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej i w jej czasie mężnie stawiał czoła Turkom. Patrząc na epitafium odnajdziemy ślad legendy.U czoła epitafium dojrzeć możemy niewielką figurkę spadającego dziecka. Podobno jeden z Ferberów, będąc dzieckiem, wypadł z okna kamienicy przy ul. Długiej 28. Cudem spadł na przejeżdżający akurat pod oknami domu wóz z kapustą.
Drugie z epitafiów poświęcone jest Zachariaszowi Zappio. Pochodził z niezbyt zamożnego rodu kupieckiego, jednak w Szwecji, gdzie przebywał za młodu, posiadł sztukę pomnażania pieniędzy. Dorobił się m.in. browaru i spichlerza przy ul. Chmielnej. Zasłynął jako darczyńca kościoła św. Jana. Poświęcone mu epitafium przeniesiono do Bazyliki Mariackiej właśnie z tej świątyni.

Wspomnienie po astronomie
W czasie spaceru wróćmy raz jeszcze do miejsca, które już odwiedziliśmy w czasie niedzielnych wędrówek. To kościół św. Katarzyny (2), najstarsza świątynia parafialna miasta. Tu znajdziemy epitafium poświęcone jednemu z najznamienitszych obywateli miasta, Janowi Heweliuszowi. Wspomnijmy astronoma, który nie tylko patrzył w gwiazdy, ale i w podziemiach Ratusza Starego Miasta przy ul. Korzennej przechowywał beczki z piwem.

Grobowiec Klawitterów
Spacerując śladami miejsc pochówku dawnych gdańszczan, koniecznie powinniśmy zajrzeć w okolice kościoła Bożego Ciała (3), tuż obok dworca PKS. Za Cmentarzem Nieistniejących Cmentarzy znajdziemy niewielki, odnowiony i stojący na podwyższeniu grobowiec. To grobowiec gdańskiego rodu Klawitterów.
W 1910 roku w Gdańsku zmarł Julius Wilhelm Klawitter, budowniczy statków, Właściciel i dyrektor stoczni oraz innych zakładów mechanicznych. Zbudował m.in. nową bazę zakładów nad Motławą. Grobowiec rodziny nie został zniszczony po wojnie, ocalał dzięki skrywającym go krzakom. Niedawno ponownie go odświeżono i zabezpieczono.