Spacery po Gdansku





Przecięte Bastiony – Śladami gdańskiej Polonii

Mało kto zapuszcza się dzisiaj w okolice ulic Górka czy Rogaczewskiego w Gdańsku. W dzień tłok panuje tylko na parkingu niedaleko Urzędu Miejskiego i w okolicach siedziby gdańskiego oddziału Dyrekcji Lasów Państwowych. A my zachęcamy by te okolice wybrać sobie właśnie za cel niedzielnego spaceru – proponuje Piotr Mazurek, przewodnik PTTK, – Zobaczymy miejsca, gdzie jeszcze rosną dzikie jabłonie i milknie hałas uliczny Miejsca, w których tak wyraźne są ślady naszego ulubionego dawnego Gdańska. Powoli idziemy w gorę ulicą Rogaczewskiego. Dzisiejszym patronem ulicy jest ks. Franciszek Rogaczewski, dawny proboszcz w kościele Chrystusa Króla i jeden z najsłynniejszych polskich działaczy w Wolnym Mieście – opowiada przewodnik. Gdy ksiądz Rogaczewski byt proboszczem kościoła, ulica nosiła nazwę Sandgrube i była jednym z głównych traktów łącznych Miasto z Siedlcami. Zaczynała się w okolicy dzisiejszej Gildii – mówi Piotr Mazurek. – Przylegała do niej mała uliczka Do Loży, którą doszlibyśmy do kamienicy w której mieściła się loża masońska Jedność. A dziś stoi budynek Wojewódzkiej Komendy Uzupełnień. Dochodzimy do ul. Górka. To miejsce było niegdyś ośrodkiem gdańskie} Polonii. Tu mieszkali m.in. polscy urzędnicy pracownicy portu i nauczyciele. W latach trzydziestych ulica była solą w oku nazistów nie mogących znieść tak dużego skupiska Polaków w “ich” mieście. Miejsce to zmieniło całkowicie swój charakter gdy przecięła je ul. Armii Krajowej. – Rozdzieliła też dawne bastiony Hansa Mantela i Czarne Morze – wyjaśnia Piotr Mazurek. Resztki dawnego Czarnego Morza widać przy kościele Chrystusa Króla. Z drugiej strony Armii Krajowej ledwo wygląda wzgórze Hansa Mantela.
Jest środek dnia, godziny szczytu komunikacyjnego. Na dawnym bastionie panuje cisza. Wśród drzew słuchać tylko śpiew ptaków. Historia miesza się z dźwiękami idyllicznego popołudnia w miejscu, które tak naprawdę tylko lekko naruszył czas. Nie wierzycie Sprawdźcie sami. Zapraszamy !

1. Szpital przy ul. Rogaczewskiego
Dziś w okazałym i pięknie odrestaurowanym budynku mieści się Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku. Gdybyśmy jednak stanęli przed jego bramą w wieku XIX, zobaczylibyśmy karetki konne, których w tych czasach w Gdańsku było 8. Do 1945 roku mieścił się tam Szpital Miejski. Szpital byt największą medyczną inwestycją XIX-wiecznego Gdańska. Znalazły w nim swoje miejsce oddziały: płucny, położniczy, chirurgiczny i ogólny. Jako pierwszy szpital był też finansowany całkowicie z miejskiej kasy. Byt też pierwszą placówką medyczną, w której mieściło się wyjazdowe pogotowie ratunkowe oraz liczne stowarzyszenia lekarskie, m.in., Związek Zawodowy Lekarzy.

2. Ul. Górka
Do czasów dzisiejszych przetrwało tylko kilka starych kamienic. Ale za to jakich! Jeśli ktoś chce poczuć klimat prawdziwych, starych podwórek, ściśniętych ze wszystkich stron ścianami kamienic, z oknami twardo patrzącymi przed siebie, nie znajdzie lepszego miejsca w Gdańsku. A wystarczy tylko wejść w jedną z bram. Zazdrośnie swoich tajemnic strzegą też piwnice domów przy tej ulicy. Mają po dwie kondygnacje, a część z nich wykorzystywano jako schrony. Świadczą o tym stare pancerne drzwi w końcu plątaniny korytarzy. – To właśnie tu, na placu przed kamienicami, odbywały się polskie uroczystości – tłumaczy Piotr Mazurek. – Stąd wyruszały manifestacje i pochody z okazji np. naszych narodowych świąt.

3. Restauracja “Nord Pol”
Znajdziemy ją w kamienicy przy ul. Górka 7. Oczywiście po dawnym miejscu rozkoszy podniebienia nie pozostał już żaden ślad. Być może zamalowany szyld “Mord Polu” kryje się pod nazwą sklepu spożywczego, który dziś zajmuje pomieszczenia dawnej restauracji. Kilka kroków dalej, przy ul. Górka 14, przed wojną mieściło się skandynawskie towarzystwo ubezpieczeniowe, pochodzące ze Sztokholmu – Vitamfors.

4. Kościół Chrystusa Króla
Przed wojną znajdował się na parceli pozbawionej numeru. Szczęśliwie przerwał wojenną zawieruchę. Warto zatrzymać się na chwilę przed, przyznajmy, niezbyt atrakcyjną bryłą kościoła. – Budowniczym zależało, by oprócz świątyni na terenie budowli znalazły się pomieszczenia dla licznych polskich stowarzyszeń – wyjaśnia przewodnik. – Przy kościele mieściło się m.in. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej czy chór Lutnia. Parcelę pod zabudowę uzyskano po częściowej niwelacji dawnego Bastionu Piaskowego. Świątynię wybudowano ze składek i rękami gdańskich Polaków.