Spacery po Gdansku





Pod królewskim spojrzeniem – Szlakiem gdańskich spichlerzy

Kontynuujemy dziś spacer szlakiem gdańskich spichlerzy. Odwiedzamy kolejne miejsca, gdzie niegdyś magazynowano zboże, a w pobliżu codziennie cumowało mnóstwo statków. – Przejdziemy tez pod królewskim spojrzeniem – zapowiada Piotr Mazurek, nasz przewodnik po gdańskich szlakach. – Przypomnijmy sobie jednak najpierw “spichlerzowe” dzieje Gdańska.

Łyk historii

Przez wieki nasze miasto stawało się potęgą gospodarczą, rosło też zapotrzebowanie na magazyny, chociażby dla zboża. Spichlerzy przybywało więc coraz więcej. Swego czasu naliczono ich w Gdańsku ponad 35Q. Te najsłynniejsze, na Wyspie Spichrzów, powstały dopiero pod koniec XVI wieku. Z obawy przed pożarami wykopano na tym terenie specjalną fosę, poszerzono ją i połączono z Motławą. Tak powstała Wyspa Spichrzów.
Spichlerze, aż do połowy XIX wieku nie miały też numeracji. Zamiast niej każdy posiadał własną nazwę, np. “Trupia Głowa”, “Słoń”, czy “Mysz”. Do czasów dzisiejszych zachowało się zaledwie kilkanaście magazynów. – Te, które zwiedzamy dzisiaj, przetrwały wielki pożar Wyspy Spichrzów z 1536 roku – opowiada nasz przewodnik.

Skręt
na wykopaliska

Nasz pierwszy spichlerz. Pod Jeleniem stoi niedaleko ulicy gdzie niegdyś znajdowała się warownia krzyżacka. Ciekawscy mogą zboczyć z trasy spaceru na ulicę Rycerską i przez płot podziwiać fundamenty dawnego zamku, gdzie obecnie trwają wykopaliska. Kilkadziesiąt metrów dalej, idąc Długim Pobrzeżem tuż obok zacumowanego na wieczne czasu “Sołdka”, stoi spichlerz należący niegdyś do koronowanych głów. – Pamiętam, że wykorzystywano go, gdy byłem małym chłopcem – wspomina Piotr Mazurek. – Towary przywożono pod spichlerz barkami. Wśród ruin. Jedynym jasnym punktem na ulicy motławskiej jest “Zejman”, klub dla ludzi morza. Spichlerze, które zwiedzamy dziś są kupą wypalonych cegieł. Czasami nieśmiało zaglądają tu zagraniczni turyści. Opuszczając smutną okolicę udajemy się na Targ Dylowy. Mijamy nowe kamienice przy ul. Stągiewnej i spichlerze zamienione na biura.

Gdzie zboże sypią

By zobaczyć czynny spichlerz, powinniśmy udać się do Nowego Portu gdzie nad dzielnicą królują dwa wielkie magazyny zbożowe. Ale to temat na zupełnie inną historię i zupełnie inny spacer…

1. Spichlerz Królewski
Góruje nad ruinami Wyspy Spichrzów. Odbudowany po wojennych zniszczeniach dziś służy Państwowej Operze i Filharmonii Bałtyckiej. Niegdyś byt jedną z najlepiej pilnowanych miejskich budowli. Tu nigdy nie trafiali podchmieleni marynarze, a i pracujący w spichlerzu robotnicy bardziej przykładali się do pracy. Całą dobę przed magazynem stały czujne straże, którym ani śniło się spać na warcie. Powód? W olbrzymim magazynie przechowywano królewskie zboże.

2. Wielbłąd
Nazwę spichlerza stojącego przy ul. Motławskiej 8 przypomina już dziś zardzewiała tabliczka, na której z trudem daje się odczytać niemieckie litery. Spichlerz od czasów zakończenia wojny stoi nieodbudowany. W najmniej zniszczonej części urządzono garaże dla kilku samochodów, pozostałe ceglane ruiny zarastają drzewa i krzaki. A byt niegdyś wielbłąd jednym z największych, jeśli nie największym gdańskim spichlerzem. Liczył sobie ponad 60 metrów długości i 40 szerokości. Miał też 4 kondygnacje.

3. Targ Dylowy
Olbrzymie składy drewna znajdowały się niegdyś w okolicach dzisiejszego hotelu Novotel. Plac, na którym handlowano drewnem, przecinają dziś tory tramwajowe. Niegdyś na targ przyjeżdżali kupcy i szkutnicy z całej Europy, gdyż drewno, jakie można było tu kupie, cieszyło się sławę i zasłużona renomą wśród budowniczych statków. Anglicy, Holendrzy i Francuzi budowali z niego chociażby okrętowe maszty.

4. Ulica Grodzka 16
Tu znajdziemy XVIII-wieczny spichlerz “Pod Jeleniem”. Jako jeden z nielicznych stoi po drugiej stronie Wyspy Spichrzów. Zanim na parceli wybudowano magazyn zbożowy wcześniej stała tu karczma, której też patronował jeleń. Biesiadnicy opuścili tawernę pod koniec XVIII wieku. Na froncie budowli wyryto datę powstania spichrza 1771. Zbudowano go w tzw. technologii ryglowej, miejsca między położonymi skośnie belkami wypełniano cegłami. Do dzisiaj na szczycie budynku zachowała się oryginalna figurka jelenia. Sam spichlerz nie ucierpiał też w czasie wojny. Dzisiaj siedzibę w nim ma prywatna firma.

5. Stara Pakownia
Znajdziemy ją przy ul. Motławskiej 8. Nie przypomina wyglądem pozostałych spichlerzy. Wczesnobarokowy budynek jest niski, otoczony obronnym murem. Prowadzą do niego trzy bramy wjazdowe. Jak sama nazwa wskazuje, nie przechowywano w nim zboża. Pakownia była magazynem przeróżnych towarów dostarczanych i wywożonych z gdańskiego nadbrzeża. Warto zapamiętać, że w czasie największego rozkwitu Gdańska, długość nadbrzeży wynosiła 3 kilometry!