Spacery po Gdansku





Kamienica w prezencie – Miasto Gdańsk otrzymało wiele darów

Upominków i podarunków nigdy nie za wiele. W czasie dzisiejszego spaceru odwiedzamy miejsca gdzie możemy znaleźć dary niegdyś ofiarowane Gdańskowi.
- Gdańsk na przestrzeni wieków dorobił się naprawdę hojnych ofiarodawców opowiada gdański przewodnik PTTK Piotr Mazurek, z którym wybraliśmy się by gdańskie prezenty oglądać i przybliżyć je Czytelnikom. – Podarunkami dla miasta od mieszczan są np. ozdobniki na kamienicach. Gdańsk miał niegdyś niezbyt precyzyjną numerację. By kamienica mogła się wyróżniać i by można było do niej łatwo trafić mieszczanie ozdabiali je właśnie najróżniejszymi postaciami. Przy okazji zyskiwało miasto obdarowywane ciekawymi detalami architektonicznymi.
Dzięki takim prezentom zyskiwał Gdańsk swój niepowtarzalny urok. A i sąsiedzi patrzyli z zazdrością na tak atrakcyjne kamieniczki. Byli i ofiarodawcy, którzy dla miasta przeznaczali cale domy. Kamienica rodu Uphagenów przy ul. Długiej, w której dziś mieści się muzeum wnętrz mieszczańskich niegdyś została podarowana miastu przez członków rodziny właśnie z przeznaczeniem na cele muzealne. To co niegdyś do Uphagenów należało i co zdecydowali pokazać się gdańszczanom, niestety, zginęło w czasie wojny.
- Dzięki markizowi Janowi Bonifacio d’0ria ma też dziś Gdańsk bibliotekę – przypomina Piotr Mazurek. Pochodzący z Włoch szlachcic, który rzucany zawirowaniami osiadł w Gdańsku, w testamencie swym napisał: “Książki słynącej Radzie Gdańszczan, najlepszym prawem powierzam, zostawiam, poświęcana”.
Nie pada byśmy w czasie spaceru nie wspomnieli o innym darczyńcy, który na stałe wpisał się w historię Gdańska. Bogacz i filantrop wspomagał kościół św. Jana. On to ufundował świątyni m.in. chrzcielnicę i żyrandol. Księgi, które kiedyś wzbogacały kościelną bibliotekę to również jego dary Sumy, jakie Zachariasz Zappio kościołowi zapisał pozwalały jego administratorom korzystać

1. Fontanna na placu Dariusza Kobzdeja
Dar Bremy dla Gdańska. Fontanna jest repliką XIX-wiecznego urządzenia charakterystycznego dla Bremy. Na gdańskim placu stanęła w 1999 roku. Piją z niej zwierzęta i ptaki a zdarza się, że i jakiś mieszczanin wypierze w niej bieliznę i skarpetki. Gdy dotarliśmy na plac okazało się, że fontanny nie ma! Czyżby zimowa konserwacja? Wszyscy niezadowoleni z chwilowej mamy nadzieję nieobecności fontanny mogą obejrzeć stojący po drugiej stronie ulicy “Kwiat życia i pokoju “.Rzeźba ta, to z kolei dar Gdańska, który powędrował do Nagasaki

2. Drzewko milenijne
-Coś z Poznania i coś z Warszawy – mówi Piotr Mazurek. – Czyli dla każdego coś miłego. Pomysł Drzewka Milenijnego narodził się w pracowni Leonarda Dajkowskiego, gdańskiego kowala. Pień zaprojektował Wojciech Szwarc z Akademii Sztuk Plastycznych w Gdańsku. To co na drzewku “siedzi” podarowali miastu na jego tysiąclecie kowale z kraju. Symbolika drzewka nawiązuje do polskości Gdańska. Jest wiec na nim warszawska Syrenka.

3. Bazylika Mariacka
Przy samym ołtarzu świątyni, po lewej stronie znajdziemy dar nietypowy, gdyż ofiarował go miastu ni mniej ni więcej tylko Stolem. Olbrzym idąc z Helu do Kartuz, przysiadł sobie na bazylice. Ot w sam raz zydelek dla Stolema. Mieszczanie widząc, co się dzieje błagali Stolema by już przestał odpoczywać. Ten zawstydzony nie tylko od razu wstał, ale i podarował miastu grzechotkę, którą kupił na Helu dla stolemiątka.
Tyle legenda. Prawdziwe przeznaczenie konstrukcji do dziś pozostaje zagadką. Być może miało to być zwieńczenie świątyni.
Znajdziemy też w świątyni inny dar, który już raz na naszych tamach gościł, więc przypomnimy go tylko. To epitafium rodu Ferberów, jednej z najznamienitszych gdańskich rodzin. Wisi w bazylice epitafium w podzięce za męskiego potomka, jakiego Bóg zesłał, by też na rzecz miasta działał.

4. Kamienica przy ul. Długiej
Znajdziemy ją pod numerem 45. Dziś ma w niej siedzibę PTTK.
Niegdyś zamieszkana m.in przez inny ród gdański, czyli Schumanów.
Kamienicę wieńczy i ulicę upiększa sam Zeus Gromowładny. Stoimy tuż koło Studni Neptuna. Warto spojrzeć w górę by na szczycie kamienicy naprzeciw Neptuna dojrzeć…Neptuna.

5. Dom pod Żółwiem
By zobaczyć to zwieńczenie kamienicy udajemy się na ulicę św. Ducha. Żółw na jej szczycie, dziś kamienny i nieruchomy, niegdyś poruszał łapkami i główką. W samej kamienicy dziś znajduje się biblioteka.