Spacery po Gdansku





Idziemy zimowym traktem – Po raz pierwszy za miastem, ale czy na pewno?

Opuszczamy dziś gdańskie uliczki, stare domy i historyczne ciekawostki, by starym traktem udać się na tereny pozamiejskie, aż do Maćkowych i Borkowa. Jeżeli wybierzecie się trasą naszego spaceru w styczniowy poranek, nie zapomnijcie o ciepłych butach, gdyż za miastem zima nie odpuszcza a spacer nie jest krótki! – Spacer aż na te tereny może być doskonałą odskocznią od problemów życia codziennego – zachęca Piotr Mazurek, gdański przewodnik PTTK. – Zimą może dostarczyć nam wielu niezapomnianych przeżyć. Musimy minąć tylko Ujeścisko i Zakoniczyn. Nowoczesne bloki zabierają tu coraz więcej dawnych pól i podchodzą coraz bliżej zabytkowego zakoniczyńskiego dworu. Po drodze do Borkowa mijamy Maćkowy, których nazwa znana jest głównie z powodu znajdującej się tu spółdzielni mleczarskiej. Sama miejscowość jest prastarą osadą słowiańską -opowiada nasz przewodnik. – W roku 1597 powstała na gruntach wioski nowa osada, Świniegłowy (Dreischweinkopfe). Upamiętniała pierwszego z dzierżawców osady Konstantyna Ferbera, który w rodowym herbie miał właśnie trzy odcięte świńskie głowy. Stała też w Maćkowych letnia rezydencja rodu Ferberów. Dziś rozwijające się na południe miasto coraz bardziej przybliża się do niegdyś wiejskich terenów. Same Macki już w okresie międzywojennym były częścią Wolnego Miasta – opowiada Piotr Mazurek. W tym okresie zamieszkiwało tu około pięćdziesięciu osób deklarujących swą polską przynależność. Gdy przechodzimy przez Maćki, dowiadujemy się też, że nazwa miejscowości na przełomie dziejów ulegała licznym przeobrażeniom.
Polacy mówili na osadę Maćkowe, Maćkowy Maczkowe czy Macki właśnie, po niemiecku zaś powinniśmy pytać o Maczkau, Matzkau lub Gute Matzkau. W zimowy poranek wioski toną w śniegu, którego jak na lekarstwo w Gdańsku. Skrzypi pod nogami, a my coraz bardziej zbliżamy się do Pruszcza.

1. Grobla i stawy młyńskie
Skuty lodem staw przy rozwidleniu ulicy Wielkopolskiej i resztki grobli, nad którymi jeszcze w wojennych latach XX wieku górował młyn. Nie został już po nim żaden ślad, a na miejscu dawnych wiejskich domów coraz liczniej wyrastają nowoczesne rezydencje.

2. Orzechowa Góra
Wzniesienie znajduje się przy ul. Niepołomickiej. Od strony drogi znajdziemy też najkrótszą ścieżkę prowadzącą na jego szczyt. Orzechowa Góra to miejsce, które również pamięta kampanię napoleońską. – Stąd również prowadzono ostrzał okolicznych terenów – mówi przewodnik. – Na pamiątkę wojennych wydarzeń postawiono na Orzechowej Górze pomnik, który, niestety, nie zachował się w całości do naszych czasów. Dziś na szczycie wzniesienia znajdziemy tylko sam cokół.

3. Zabudowania wiejskie
Gdy przechodzić będziemy obok domów przy ul. Przemian, zwróćmy uwagę na ciągnące się za posesjami szpalery drzew. To jedyne pozostałości po dawnym parku i stojącym tu niegdyś dworze. Zabudowania dworskie rozebrano zaraz po wojnie. Jedyną pozostałością po nich jest właśnie rozległy park i kilka domów z XVIII i XIX wieku pamiętających jeszcze dobre, dworskie czasy.

4. Domy w Borkowie
Początek wsi Borkowo ginie w mrokach średniowiecza. W 1455 roku przyłączono ją do Gdańska na mocy przywilejów królewskich. Przez lata wiejskie grunty dzierżawiono różnym użytkownikom. – Nie miało jednak Borkowo szczęścia – opowiada Piotr Mazurek. – Jak większość okolicznych miejscowości, wieś była niszczona w czasie działań wojennych. Znaczne zniszczenie miejscowości nastąpiło w roku 1807. Wówczas to dywizja wojsk polskich pod dowództwem gen. Kosińskiego utorowała drogę polskim oddziałom kawaleryjskim, które niebawem zdobyły przedmieścia Gdańska. Gdzieniegdzie wystają w Borkowie jeszcze XIX-wieczne ściany domów z czerwonej cegły Częściej jednak można natknąć się na oryginalne wejścia na posesję lub krasnoludki w ogródkach.

5. Stary krzyż przydrożny
Obecny betonowy krzyż, zastąpił stojący tu niegdyś krzyż drewniany pod którym przez dziesięciolecia modlili się i mieszkańcy wioski, i podróżni zmierzający przez Borkowo do Pruszcza. – Sama wieś podlegała niegdyś parafii katolickiej w św. Wojciechu – tłumaczy przewodnik. – Obecnie kościołem parafialnym jest .kościół pod wezwaniem św. Judy Tadeusza w pobliskich Łostowicach.