Spacery po Gdansku





Gdańsk w pomarańczy – Piotr Mazurek zaprasza na spacer po ceglanym mieście

Ma kolor cieplej czerwieni. Czasem marchwi. Bywa, że spłowiałej pomarańczy. Albo ochry, i wtedy jest najpiękniejsza. Cegła. Gdyby cały Gdańsk był tak ceglano rudy, człowiek czułby się jak na scenie w najpiękniejszym teatrze tego świata. Na szczęście trochę ceglanych murów cieszy jeszcze oczy gdańszczan, Urokliwa pozostałość po dawnych, dobrych czasach pomarańczowej architektury. Cała zachodnia Europa bardzo lubiła wówczas kamień, dlaczego więc u nas przyjęła się cegła?
- Po pierwsze dlatego, że w Gdańsku nie było nigdy dobrych źródeł kamienia – mówi Piotr Mazurek, przewodnik po Gdańsku. – A poza tym produkowana u nas cegła była robiona z tutejszych złóż glinki. Na Kaszubach było mnóstwu cegielni i to bardzo uznanych, gdzie produkowano świetnej jakości materiał budowlany, Jedna z najsłynniejszych to choćby ta w Kolibkach! Z cegieł tam wypalanych zbudowano większość osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych fortyfikacji. Już od średniowiecza był to najtańszy materiał budowlany na Pomorzu.
W całym ceglanym świecie Gdańsk byt miastem nietypowym. – Mamy tu oprócz cegły kaszubskiej inne gatunki – wyjaśnia Piotr Mazurek. – Z Niderlandów przywędrowała do nas “holenderka”, znacznie mniejsza, z której zbudowano choćby Zieloną Bramę, czy niektóre kamienice na starówce.

1. Ceglany herb na Biskupiej Górce
Dwie niewątpliwe zalety ma cegła. Jest materiałem bardzo wytrzymałym, poza tym posiada walory plastyczne. Mimo iż wydaje się, że to bardzo jednorodna kostka przybierająca -mając na uwadze mnogość gatunków – różne wymiary, to odpowiedni układ tych kostek dawał czasem zaskakujący, malarski wręcz efekt. Wszystko zależało od tego, jak się cegłę układa, można było mówić ((rożnych szkołach układania. To pozwalało określić, skąd przybyli rzemieślnicy, murarze, którzy tę cegłę kładli. Ku ciekawości: polska szkoła układania to dwie cegły wzdłuż, jedna do czoła. Ów ogromny ceglany herb Gdańska pochodzi z lat 30., gdy w budynku dzisiejszego Zakładu Kryminalistyki na Biskupiej Górce stał ośrodek szkoleniowy Hitlerjugend. – Mamy tu prostą manipulację cegiełką – pokazuje przewodnik. – Część cegieł jest wsunięta, część wysunięte. Tak uzyskano plastyczną wizję gdańskich lwów, które przytrzymują kartusz z herbem Gdańska. Owo dzieło mieści się na elewacji wieży od strony miasta.

2. Mała Zbrojownia na placu Wałowym
Powstała w latach 1643-45, by uzupełnić nieco potencjał Wielkiej Zbrojowni, usytuowanej u wylotu ulicy Piwnej. Mieściła wszelkiego rodzaju uzbrojenie, potrzebne do obrony miasta. Bardzo łatwy byt stąd wypad na bastiony… Interesujący, odnowiony i piękny jest na niej herb miasta. – Proszę spojrzeć na ułożenie cegieł – mówi przewodnik. – Wewnętrzny pas układany jest tylko czołem cegły. Wówczas cegła jest najmocniejsza, co biorąc pod uwagę przeznaczenie obiektu było nie bez znaczenia. To jedno z niewielu miejsc w Gdańsku, gdzie cegła jest tak ułożona. W ogóle jest bardzo wytrzymałym materiałem. Te, z których zbudowano przed siedmiuset laty kościół Mariacki wypalono z wyjątkowo twardej gliny. Dla- tego przetrwały. Cegła siedemnastowieczna, z innego materiału, łatwiej poddaje się – co widać – kruszeniu. Warto przyjrzeć się ułożeniu cegieł bazyliki Mariackiej. Widoczne są między nimi otwory. Pozo-stawione, by w razie remontu ścian, umieścić w nich belki rusztowań.

3. Zielona Brama
Najbardziej klasycznym przykładem wykorzystania cegły niderlandzkiej jest Zielona Brama. Calutka z “holenderki”! Jedynie zabezpieczenia tzw. obtłukiwacze, które chroniły krawędzi muru przed naporem zbyt dużych i ciężkich wozów konnych, są kamienne.

4. Kamienica przy Dziewanowskiego 8
Przedwojenna zabudowa. W domach tych mieszkali kiedyś pracownicy elektrowni – jednego z największych wtedy zakładów przemysłowych w Gdańsku. Kamienica nr 8. – Zbudowana z klasycznej cegły, ale elewacja wy- malowana na czerwono – tłumaczy Piotr Mazurek. – Żeby widoczny był walor cegły naturalnej. Cegła, widać, że robiona maszynowo. Równiutka. Nie-to, co gotycka. Przepiękny ceglany herb nad drzwiami wejściowymi. Przyglądam mu się od dawna. Jak niszczeje, niknie w oczach, l zastanawiam się, czy on mnie przeżyje, czy może ja jego? Niewiele mu brakuje.

5. Baszta słomiana
Z cegły budowano mury miejskie, ratusze, spichlerze, młyny i baszty. Nawet tę nazwaną Basztą Słomianą. Choć nigdy nie była ze słomy. Wykonano ją z typowej cegły gotyckiej, ręcznie robionej. A nazwa wzięła się stąd, że dach kryty byt słomą.